Ja wolę w domu > Porady > DETOKS DOPAMINOWY

DETOKS DOPAMINOWY

Choć większość czasu spędzam w domu, pracując i bawiąc się
z moimi rozbójnikami, to przyznaję – ja też czasami czuję się przytłoczona. Wydawałoby się, że mam warunki idealne do osiągnięcia zen. Nie ilością obowiązków, ale ilością bodźców. Ciągłe powiadomienia, migające ekrany, nieskończona lista seriali
i scrollowanie Instagrama… Ostatnio zgłębiłam temat, który idealnie wpisuje się w ten mój poszukiwany cyfrowy minimalizm: Detoks dopaminowy.

Brzmi skomplikowanie, ale tak naprawdę chodzi o prosty reset dla mózgu. Zapewniam Was, że nawet zapalona domatorka w końcu potrzebuje oddechu od tego całego odpoczywania! 😉 Zresztą, taki detoks nie dotyczy jedynie odcięcia się od świata cyfrowego! Zobaczcie, o co w tym chodzi i jak może Wam pomóc odzyskać upragnioną, spokojną chwilę koncentracji.

Czym jest detoks dopaminowy?

Trochę teorii

Wbrew popularnej nazwie, detoks dopaminowy nie polega na całkowitym wyeliminowaniu dopaminy – neuroprzekaźnika, który odpowiada za motywację, przyjemność i układ nagrody. 😉  To byłoby niemożliwe i niezdrowe! Chodzi raczej o świadome ograniczenie bodźców, które prowadzą do łatwej, szybkiej i nieustannej stymulacji tego układu.

Nasz mózg jest skonstruowany tak, że szuka nagród. Dopamina jest nagrodą chemiczną. W świecie cyfrowym te nagrody są natychmiastowe: lajk pod zdjęciem, nowy odcinek serialu, ciekawy nagłówek. Problem w tym, że nasz układ nagrody „przyzwyczaja się” do tego ciągłego zalewu, a wtedy codzienne, trudniejsze i bardziej wartościowe czynności (jak praca nad ważnym projektem, czytanie książki czy spokojna rozmowa) przestają dostarczać wystarczającej satysfakcji. Stają się… nudne.

Detoks dopaminowy to po prostu czas, w którym rezygnujemy z tych szybkich „dopalaczy” na rzecz aktywności, które wymagają większej koncentracji i dostarczają satysfakcji w dłuższej perspektywie.

Czytanie książki, relaks, kawa.

Jak to wygląda w praktyce?

Detoks dopaminowy to elastyczne podejście, które możemy dopasować do swoich potrzeb. Najczęściej polega na celowym unikaniu tak zwanych „dopaminowych boosterów”. Mówimy tu o odkładaniu telefonu, komputera i telewizji na określony czas, eliminacji gier wideo i impulsywnych zakupów, które wywołują szybki wyrzut dopaminy. Ważne jest też, by unikać ciągłego zagłuszania ciszy muzyką czy podcastami. Zamiast bezczynnego leżenia na kanapie, wybieramy aktywności, które wymagają większego zaangażowania: spacer, medytację, pisanie czy malowanie, a nawet spotkania z bliskimi. Jeśli poczujecie, że jesteście przemęczeni cyfrowym światem, spróbujcie!

Co mi to da?

Efekty tej świadomej „nudy” mogą być zaskakująco pozytywne! Na początku było trudno… Ale u mnie, po takim resecie, zauważyłam przede wszystkim lepszą koncentrację. Mózg, nieprzyzwyczajony do szybkiej gratyfikacji, łatwiej skupia się na długich, wymagających zadaniach związanych z moją pracą. Pojawia się też większa radość z małych, codziennych rzeczy. Kiedy ograniczycie stały dopływ „super-bodźców”, zwykła, spokojna chwila z książką, herbata czy obserwowanie bawiących się dzieci zyskują na wartości. To jest ten moment, kiedy odczuwasz prawdziwą, głęboką satysfakcję, a nie tylko chwilowe pobudzenie! No i najważniejsze dla mnie – nuda jest często iskrą kreatywności! Kiedy odkładam telefon, daję mózgowi przestrzeń na swobodne myślenie i generowanie nowych pomysłów.
Detoks dopaminowy, medytacja.

Jeśli czujecie, że jesteście przemęczeni cyfrowym światem, spróbujcie! Zacznijcie od prostego, półgodzinnego wyłączenia telefonu. Zapewniam, że ten detoks dopaminowy naprawdę działa!

A jeśli szukacie hobby, które zastąpi Wam telefon, polecam te artykuły: 

JAK ZROBIĆ MYDŁO W DOMU?

DIY – domowe świece sojowe

 

Odwiedźcie również moje social media.
SKOMENTUJ:
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przewijanie do góry

Dołącz do mojego newslettera!

Co miesiąc otrzymasz ode mnie sezonowe
inspiracje i przepisy prosto do Twojej skrzynki.

Dla subskrybentów prezent: darmowy ebook z przepisami na dania bezglutenowe!

Zapisując się do mojego newslettera, akceptujesz  politykę prywatności.