Jako wielkopolska pyra
obstawiam KLUSKI NA PARZE,
co się u mnie zwą PYZAMI!
O pikantnej wersji marzę –
z jakimś ostrym sosem albo
ciekawych dodatków masą –
niech pochwalą się kluseczki
swym smakiem, lekkością, krasą…
Wiwat, pyzy! Wiwat, kluski!
Wiwat, nowe połączenia!
Niech będzie ostro i pysznie!
Bo warto wciąż smaki zmieniać!
Takie urocze zgłoszenie konkursowe dostaliśmy na Facebooku od Mirosławy Wawrzyniak. To dopiero była inspiracja! Niewiele myśląc pobiegliśmy do kuchni, by przygotować ten gęsty, pełen aromatów sos na bazie czerwonej soczewicy i mleka kokosowego. To był strzał w dziesiątkę! Zjedliśmy go na stojąco, w kuchni, rękami – maczając delikatne kawałki klusek na parze w tym obłędnym pikantnym sosie. Znakomite danie na rozgrzanie w taki szarobury dzień jak dziś.