Blog

KREMY Z FILTREM SPF: O CO WŁAŚCIWIE Z NIMI CHODZI? MOJE ULUBIONE FILTRY 50+

Lato w pełni! A to oznacza wyjazdy nad morze, w góry i za granicę, intensywne spacery i wystawianie twarzy na upalne słońce. Jeśli nie chcecie wrócić z urlopu z oparzeniami słonecznymi, warto pamiętać o aplikacji kremów do opalania. Sama kiedyś nie byłam ich największą fanką. Kojarzyłam kremy z SPF jedynie z tłustą warstwą nakładaną na nos podczas wakacji z rodzicami. Jednak obecnie wybór produktów z filtrem jest tak szeroki, że można dopasować je do każdego rodzaju skóry i potrzeb.

Dlaczego warto używać kremu z filtrem SPF 50+?

Filtry SPF dotarły do Europy wraz z modą na azjatycką pielęgnację. Szczególnie dziewczyny z Korei (ale nie tylko!) przykładają ogromną wagę do ochrony przed słońcem i dbają o swoją cerę na co dzień. Patrząc na aktualne trendy, wygląda na to, że kremy z SPF zostaną z nami na dobre. To super! Ich stosowanie niesie ze sobą wiele korzyści.

Przede wszystkim, chronią nas przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB, który powoduje przedwczesne starzenie się skóry, zmarszczki oraz trudne do usunięcia przebarwienia. Poza tym takie promieniowanie jest odpowiedzialne za poparzenia słoneczne i co najgorsze — może prowadzić do rozwoju raka skóry. Stosowanie kremów z filtrem SPF zmniejsza ilość promieni UV docierających do skóry, a to z kolei zmniejsza ryzyko jej uszkodzenia. Dodatkowo niektóre kremy z filtrem zawierają substancje chroniące przed wolnymi rodnikami i zanieczyszczeniami środowiskowymi, tworząc barierę ochronną dla skóry.

Używajcie kremów z filtrem SPF codziennie, niezależnie od warunków pogodowych, aby skutecznie chronić swoją skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV. Dzięki temu utrzymacie jej zdrowy wygląd na długie lata.

Jaki krem z filtrem wybrać na co dzień?

Taki, który odpowiada Waszym potrzebom. 😉 Bardziej nawilżające kremy dobrze sprawdzą się dla cer suchych i normalnych, inne bardziej matujące spodobają się osobom z cerą tłustą i problematyczną. Zawsze przed zakupem warto sprawdzać zalecenia producenta — lub przetestować, jeśli macie taką możliwość. Razem z koleżankami często wymieniamy się kosmetykami, żeby wypróbować, co której najbardziej przypadnie do gustu. 🙂

A co z tymi wszystkimi oznaczeniami na opakowaniach, jak krem SPF 50+, ochrona UVA lub PA++++? SPF, czyli Sun Protection Factor wskazuje, jak dobrze produkt chroni przed promieniowaniem UVB – im wyższy numer, tym lepsza ochrona. Ochrona UVA z kolei, często oznaczona jako PA++++, informuje, jak skuteczny jest krem w blokowaniu promieni UVA, które odpowiadają za starzenie się skóry.

A jaki jest najlepszy filtr pod makijaż? Dla mnie kluczowe jest, aby krem się nie rolował, nie zostawiał białego filmu i dobrze współgrał z innymi kosmetykami. Polecam Wam lekkie formuły, takie jak żele czy fluidy, które szybko się wchłaniają i nie zostawiają tłustej warstwy. Sprawdzajcie ich dopasowanie z ulubionymi podkładami i bazami i testujcie różne kombinacje. Jeśli boicie się, że kupicie zły SPF i zmarnujecie pieniądze, to spokojna głowa! Kosmetyki, które nie spełniają moich wymagań, smaruję na całe ciało lub używam ich w dni bez makijażu.

Czy krem z filtrem trzeba reaplikować?

Zdecydowanie tak! Nawet najlepsze kremy SPF 50 wymagają ponownej aplikacji, aby zapewnić Wam skuteczną ochronę przez cały dzień. Filtry przeciwsłoneczne ścierają się ze skóry z powodu potu, tarcia o ubrania czy po prostu ze względu na ich rozkład w ciągu dnia. Lekarze zalecają nakładanie kremu z filtrem co około 2-3 godziny dla optymalnej ochrony przeciwsłonecznej. Wiadomo, realnie bywa to ciężkie do wykonania, ale warto o tym pamiętać, chociaż co kilka godzin. Jest to szczególnie ważne, zwłaszcza jeśli przebywamy na zewnątrz, pływamy lub intensywnie się pocimy. Sprawdźcie np. ten post, w którym Iza podaje bardzo ciekawe badania, dlaczego warto reaplikować filtr SPF.

Czy dzieci mogą używać kremów SPF?

Ochrona przed słońcem jest szczególnie ważna w przypadku maluchów. Ich skóra jest bardziej delikatna i wrażliwa na promienie UV niż nasza, więc łatwiej może ulec poparzeniu. Dlatego smarowanie dzieci kremem z SPF to konieczność, kiedy tylko wychodzimy na słońce. Wybierając filtr, dobrze jest sięgnąć po te przeznaczone specjalnie dla nich. Mają delikatniejsze formuły, są hipoalergiczne i nie zawierają drażniących substancji. Smarujmy dzieciaki, żeby mogły bezpiecznie bawić się na słońcu!

Jaki krem do opalania na plażę?

Wybierając krem na plażę, warto postawić na wysoki SPF, najlepiej 50+ lub więcej. Dzięki temu zapewnicie sobie maksymalną ochronę przed intensywnym słońcem. Szukajcie wodoodpornych formuł, które utrzymają się na skórze mimo kąpieli i pocenia się. Przed zakupem zerkajcie na oznaczenia na opakowaniu. Idealny krem powinien chronić Was zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB.

Pamiętajcie, żeby aplikować krem co najmniej 20 minut przed wyjściem na słońce i powtarzać aplikację co 2 godziny oraz po każdej kąpieli. Tylko w ten sposób możecie być pewni, że Wasza skóra jest naprawdę dobrze chroniona na plaży. Nikt nie chce spędzić ostatnich dni urlopu, smarując swoje poparzenia kefirem. 😉

Czy filtry zawarte w kosmetykach do twarzy się sumują?

Niestety nie, a szkoda! SPF z kremu i SPF z podkładu nie dodają się, więc nie możemy liczyć na podwójną ochronę. Zawsze liczy się najwyższy SPF spośród używanych produktów. Jeśli Wasz krem ma SPF 30, to właśnie on będzie chronić skórę. Dlatego warto używać kremu z wysokim filtrem jako podstawy pielęgnacji, a dodatkowa ochrona w kosmetykach kolorowych może być uzupełnieniem. 🙂 Sam podkład z SPF raczej nie wystarczy, szczególnie w słoneczne dni. Tylko w ten sposób możemy mieć pewność, że nasza skóra jest odpowiednio zabezpieczona przed szkodliwym działaniem promieni UV.

Moje ulubione kremy z filtrem SPF 50+

Jeśli jesteście tak wybredne jak ja, to pewnie zajmie Wam chwilę znalezienie idealnego kremu SPF. Uważam, że produkt, który nakładam na twarz codziennie, powinien być perfekcyjny, albo przynajmniej bardzo bliski doskonałości. 😉 Przygotowałam dla Was listę 5 filtrów, które  mam w kosmetyczce, razem z krótkim opisem ich wad i zalet.

COSRX, Aloe Soothing Sun Krem SPF 50+ PA+++

[źródło: ceneo.pl]

Ten krem to mój osobisty hit! Ma satynowe wykończenie i nie bieli skóry, dzięki czemu świetnie nadaje się pod makijaż. Jest wydajny i gęsty, więc jeśli lubicie takie formuły, na pewno będziecie zadowoleni. Do tego ma delikatny, naturalny zapach, który jest ledwo wyczuwalny. Świetnie sprawdzi się u osób, które nie przepadają za perfumowanymi kosmetykami. Nie roluje się i nie sprawia, że twarz świeci się w ciągu dnia. Chociaż przetestowałam wiele innych, droższych kremów, zawsze wracam do tego!

Wad nie zauważyłam. ;).

SVR Sun Secure krem spf 50+

krem spf

Ma przyjemną, kremową konsystencję, która nie pozostawia skóry zbyt błyszczącej. Co więcej, jest bezzapachowy i nie bieli. Krem jest według mnie po prostu dobry, ale nie zrobił na mnie większego wrażenia. Według producenta nie nadaje się dla małych dzieci, warto o tym pamiętać!

Jeśli chodzi o wady, moja przyjaciółka miała z tym filtrem nieprzyjemne doświadczenie — krem bardzo ją szczypał. Dlatego, jeśli macie możliwość, wypróbujcie go najpierw, aby uniknąć przykrych niespodzianek!

Purito Daily Go-To Filtr SPF 50+ PA++++

[źródło: topestetic.pl]

Przyznam Wam się, że do Purito Daily Go-To Sunscreen SPF 50+ PA++++  mam mieszane odczucia. Jego rzadka, lekka konsystencja nie bieli, a brak alkoholu w składzie czyni go idealnym dla wrażliwej skóry. Z drugiej strony mocno się błyszczy, co nie każdemu przypadnie do gustu. Dla mnie efekt azjatyckiego „glow” był zbyt intensywny, więc oddałam krem koleżance. Z plusów, krem jest bezzapachowy, hipoalergiczny i ma opakowanie podlegające recyklingowi.

Jeśli chodzi o wady — nie jest wodoodporny i niestety w mojej opinii za mocno się błyszczy.

La Roche-Posay Anthelios, niewidoczny fluid SPF 50+

krem spf

Muszę przyznać, że filtr trafił do mojego koszyka przez przypadek — planowałam kupić wersję bez fluidu, ale ze mnie gapa. Jeśli chodzi o sam krem, to jego konsystencja jest lejąca i łatwo wchłania się w skórę. Kojarzy mi się trochę z kremem BB, ponieważ delikatnie ociepla ton skóry, ale bez efektu przesadnej pomarańczy. Myślę, że bladziochy też mogą go wypróbować. 🙂

Jedyny minus — pachnie… rosołem albo może kozieradką. Na szczęście jest wyczuwalny tylko z bliska i trzeba się naprawdę postarać, żeby go poczuć.

Garnier Skin Naturals BHA + Niacynamid SPF 50+

Nowość na sklepowych półkach, której skład przekonał mnie do zakupu zaraz po jej premierze. Kwasy BHA działają przeciwzapalnie i przeciwłojotokowo, więc świetnie sprawdzają się dla osób z problematyczną skórą. Natomiast niacynamid spowalnia starzenie się skóry i niweluje przebarwienia. Dopiero go testuję, ale u mnie sprawdza się naprawdę dobrze! Nie bieli, jest bardzo lekki i przyjemny. Do tego nie roluje się pod makijażem!

Więcej ciekawych informacji o pielęgnacji twarzy możecie przeczytać w moim wpisie o rollerach do twarzy. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *