Ach ten luty! Najkrótszy miesiąc w roku straszy nas mrozem i lodowatym wiatrem. Najchętniej w ogóle nie wychodziłabym spod koca. Na szczęście ogrzewa mnie myśl o Walentynkach! Święto zakochanych to idealny moment, żeby się zrelaksować, otoczyć dobrą energią i znaleźć pretekst do małych przyjemności. Jeśli marzy Wam się idealna romantyczna kolacja, mam dla Was kilka pomysłów, które sprawią, że wieczór będzie naprawdę magiczny!
Czas wyciągnąć z szuflady czekoladki, kubki w serduszka i wszystko co czerwone! Wiem, wiem, zaraz niektórzy powiedzą, że to komercyjne święto jest wielką przesadą. Ale wiecie co? Ja tam lubię każdą sposobność, żeby zrobić komuś przyjemność. I wcale nie musi być jak w komedii romantycznej, gdzie on klęka w deszczu, a ona mimo pogody ma idealną fryzurę. 😉
Dla mnie Walentynki to po prostu fajna okazja, żeby rozpieścić siebie i ludzi, których kochamy. Nie tylko drugą połówkę! To także świetna wymówka do zjedzenia dodatkowej porcji deseru oraz miłego spędzenia czasu z tymi, na których nam zależy.
A jeśli w Waszych planach na wieczór jest romantyczna kolacja, to powinna mieć ona pyszny finał! Bo przecież przez żołądek do serca, prawda? 😉 Dlatego przygotowałam dla Was 5 dań, które są idealne na romantyczną kolację we dwoje. Obiecuję, że zrobią wrażenie, a nie spędzicie przy ich przygotowaniu zbyt wiele czasu!
KLUSKI ŚLĄSKIE Z DZIURKĄ Z SUSZONYMI POMIDORAMI, RUKOLĄ, SZYNKĄ PARMEŃSKĄ I SŁONECZNIKIEM
Czy kluski śląskie mogą być romantyczne? Oczywiście! Wystarczy im odrobina włoskiego sznytu – suszone pomidory, wyrazista szynka i chrupiący słonecznik. Całość wyczarujecie w kwadrans, więc po romantycznej kolacji zostanie Wam mnóstwo czasu na przykład na grę w karty dla par.
Zapraszam po przepis: klik

GNOCCHI Z WOŁOWYM RAGOUT
Mówi się, że francuski to język miłości, a Paryż to jej niekwestionowana stolica., W walentynkowym menu nie mogło więc zabraknąć czegoś inspirowanego francuską kuchnią.
Gnocchi z wołowym ragout to kwintesencja slow food w najlepszym wydaniu. Choć to danie potrzebuje trzech godzin w garnku, to przez większość tego czasu robi się właściwie samo. Wy wrzucacie składniki, a w tym czasie Wasza romantyczna kolacja przygotowuje się sama, dając Wam czas dla siebie. 🙂
Aromat wina, świeżego rozmarynu i wołowiny, który powoli wypełnia cały dom, jest po prostu obłędny. Wyciągnijcie z szafki te ładniejsze talerze, nalejcie sobie po kieliszku wina i celebrujcie wieczór. Zasługujecie na to!
Zapraszam po przepis: klik

PIEROGI STAROPOLSKIE NA CARPACCIO Z BURAKÓW
Nie mogło u mnie zabraknąć dania w kolorze miłości! No bo umówmy się, nic tak nie buduje klimatu na talerzu jak głęboka, soczysta czerwień. Carpaccio z buraków to prawdziwa uczta dla oka i podniebienia. Cienkie plasterki soczystych buraków, przełamane kremową fetą, chrupiącymi orzeszkami i świeżą rukolą… A wszystko skropione musztardowo-miodowym dressingiem, który podkręca smak i dodaje tej przystawce jeszcze więcej charakteru. Jeśli chcecie, by Wasza romantyczna kolacja wyglądała jak z najlepszej restauracji, to jest przepis dla Was.
Nieważne, czy świętujecie z mężem, z przyjaciółką, czy po prostu robicie sobie prezent solo po ciężkim dniu – wyciągnijcie ładną zastawę, zapalcie świeczkę i cieszcie się chwilą. Przecież miłość ma wiele odcieni, a ten buraczany jest zdecydowanie najpyszniejszy!
Zapraszam po przepis: klik

PYZY Z MIĘSEM W SOSIE TERIYAKI Z PIKANTNĄ KAPUSTĄ PAK CHOI
Sos teriyaki to mój absolutny faworyt. Słodki, słony i tak uzależniający, że mogłabym go dodawać do wszystkiego. W połączeniu z imbirem, czosnkiem i chrupiącym pak choi tworzy duet, przy którym nawet najbardziej klasyczne danie nabiera charakteru jak z drogiej restauracji.
Jeśli marzy Wam się egzotyczna randka, ale jedyne, na co macie siłę, to podróż z kuchni na kanapę, to ten przepis będzie na tę okazję idealny. Tylko nie zapomnijcie o pałeczkach – dodadzą jeszcze więcej azjatyciego klimatu, nawet jeśli połowa jedzenia i tak wyląduje na stole!
Zapraszam po przepis: klik

GNOCCHI Z ZIELONYM PESTO PODANE Z AROMATYCZNYM DORSZEM I KREMOWYM SZPINAKIEM
Słuchajcie, wyciągam z mojego blogowego archiwum prawdziwą perełkę! Ten przepis powstał dobrych kilka lat temu specjalnie z myślą o Walentynkach i wiecie co? Do dziś absolutnie nic nie stracił na swojej magii. Pamiętam tę sesję – wyszła z niej piękna romantyczna kolacja, a samo danie do teraz jest u nas numerem jeden, gdy chcemy z mężem zjeść coś „wyjściowego” bez wychodzenia z domu.
Co my tu mamy? Puszyste gnocchi ziemniaczane otulone intensywnie zielonym pesto, do tego delikatny dorsz z nutką pomarańczy i szpinak, który dzięki mascarpone jest tak kremowy, że można się w nim zakochać od pierwszego kęsa. Całość posypana parmezanem… bo przecież ser to życie!
Zapraszam po przepis: klik

Pamiętajcie! Nie ważne, czy jecie wykwintną kolację przy świecach, czy po prostu zagryzacie pączka z przyjaciółką przed ekranem telewizora, najważniejsze, żeby robić to z uśmiechem i bliskimi u boku.
A jeśli szukacie fajnych zajęć na Walentynki, podsyłam Wam moje propozycje:





































































































